„Miłosny Wieczór”

O miłości nie mów mi wieczorem,
bo wtedy najłatwiej zachłannie uwierzyć.
Gdy księżyc cicho splata nasze dłonie
i sypie w nie pyłkiem najjaśniejszych gwiazd,
naszego szczęścia żaden świat nie zmierzy,
bo mieszka w nas.


​Mów do mnie szeptem, najczulej nad ranem,
gdy rzęsy mam jeszcze ciężkie od snu,
gdy światło świtu pije poranną rosę,
a w powietrzu pachnie ogród pełen róż.
​mów wtedy, gdy włosy mam jeszcze zmierzchane,
zostawione po nocy, co nie dała spać.


Chcę wiedzieć, że widzisz w nich moją magię,
gdy patrzysz mi w oczy i po prostu chcesz trwać.
​Mów do mnie pięknie, nawet gdy deszcz płacze,
że jestem Twym światem, jedyną z tylu dróg.
a nocą, gdy gwiazdy spadają pod stopy,
przytul mnie mocno, jak nikt dotąd nie mógł.


Niech noc nas otuli miękkim welonem
szczęścia, co wreszcie odnalazło dom.
​Mów do mnie wtedy, gdy milkną zachwyty,
gdy czas zwalnia bieg i milknie już świat.
Bądź moim cieniem i moim świtem,
przez wszystkie zimy, przez tyle wspólnych lat.


​Mów do mnie cicho, niech słowa jak dotyk
leczą usypiane pośpiesznie łzy.
Bo niezależnie od tego, co przyjdzie,
moim jedynym domem jesteś Ty.

Wesprzyj moją twórczość wirtualną kawą…

Każda kropla kawy to nowa iskra kreatywności…

https://buycoffee.to/cest-la-vie