„Najgłębsze drżenie”

Przenikam przez Twoje najskrytsze drżenia,
by uciszyć hałas świata jednym tonem.
Szukam barwy szczęścia w gęstwinie milczenia,
gdy Twoja dusza staje się moim domem.

Jak nieziemskie światło w realiach jaskrawych,
jesteś snem, który dotykam naprawdę.
Moje blizny to nie ślady po klęsce, lecz sławy,
świadectwo serca, co przejdzie każdą prawdę.

Nie zniesiemy pustki ani słonych kaskad,
nasycam Twój czas czystym żarem żywiołu.
O poranku spłoszę uściskami Twój sen,
by spełnić to, co śniło się nam wspólnie.

Spijam Twoje imię z brzegu cichej wargi,
gdy w oczach lśni czysta chęć bycia blisko.
Spadłem z wysoka, bez żalu i skargi,
bo przy Tobie odnalazłem już wszystko.

Stając na przekór całemu światu,
splatam nasze losy w wieczny splot.
Jesteś moim świtem i przystanią z kwiatów,
co ucisza każdy ziemski grzmot.