Rozpalasz mój wzrok, gdy w błękitnych oczach lśni ten uśmiech, usta i niebieskie złoto,
Niezapominajki, moje serce, dłonie i twój namiętny wzrok niosą bezwstydną obietnicę wieczności.
Długo szukałem tego pięknego kwiatu, bo Jesteś piękny jak niezapominajka, a pióra pieszczą czule skórę.
Niezapominajki, ten uśmiech i dłonie splatają nas w głębokim zachwycie, co odbiera zmysły i oddech.Twój bliski wzrok dotyka moich ust, chroniąc ten uśmiech i niebieskie złoto poranka,
Gdy deszcz błękitu spływa pod ciche drzewa, a Niezapominajki i miękkie pióra budzą dreszcz ciała.
Szukałem tego pięknego kwiatu, bo Jesteś piękny jak niezapominajka, mój zmysłowy luksusie i pragnienie,
Niezapominajki niosą ten uśmiech, dziką namiętność i twój głęboki wzrok przez całe moje istnienie.
Smakujemy dojrzałe truskawki i słodkie czereśnie, których czerwień kusi w cieniu gałęzi,
Gdy usta pieczętują ten uśmiech, dłonie i bliskość ciał w niebieskim złocie gęstwiny.
Wokół szumią dostojne drzewa, pod którymi rozkwitają tysiące drobnych, niebieskich płatków,
Niezapominajki tworzą żywy dywan, a zapach lasu i słodkich owoców unosi się między pniami.
Wiedząc, że szukałem tego pięknego kwiatu, bo Jesteś piękny jak niezapominajka, by zatracić się bez końca.
Przez twój wzrok, usta i Niezapominajki płonie w nas jasna, czysta i poruszająca duszę namiętność.
Kolejne drzewa osłaniają nasz azyl, gubiąc liście w błękitnym morzu, które nie pamięta o czasie,
Gdzie każda niezapominajka i każdy cień gałęzi świadczą o sile tego ukrytego pragnienia.
Na stole obok czerwienią się dojrzałe truskawki i słodkie czereśnie, pełne słońca,
Ich zapach miesza się z aromatem niezapominajek, karmiąc nasze spragnione zmysły. W gwiezdnym pyle nocy piszemy nasz własny, cichy poemat miłości,
Gdzie każdy dotyk jest szeptem, a każdy oddech wspólnym wszechświatem.
Zatrzymujemy czas w splątanych ramionach, zapominając o całym świecie, Bo w tym błękitnym ogrodzie istniejesz tylko Ty i moje bezgraniczne oddanie.
Wszystko nagle noc już ma, bo ty wpadasz we mnie jak ogień w środku lata, jak światło prosto w twarz. Ty wpadasz we mnie i już nie umiem wstać, bo wszystko we mnie krzyczy: zostań jeszcze raz.





