Witrażem zdarzeń tkasz moje dni, Panie,
dziękuję za świt i gwiazd migotanie.
Za ciszę, co leczy zmęczone dłonie,
i iskrę nadziei, co w sercu płonie.
Dziękuję, że niesiesz mnie w mej słabości,
w niepełnosprawności uczysz miłości.
Choć wózek prowadzi mnie przez ten świat,
w każdym ograniczeniu ukryty jest ład.
Dziękuję za zdrowie, co w duszy się tli,
za spokój kojący me trudne dni.
Dziękuję za bliskich, ich uśmiech i siły,
by serca nam nigdy z żalu nie piły.
O zdrowie dla siebie i moich bliskich błagam,
gdy z ciężarem życia co dzień się zmagam.
Miej nas w opiece, bądź tarczą i dłonią,
niech Twoje anioły nas zawsze ochronią.
Bądź moim portem, gdy wzburzone fale,
uciszaj skargi i ziemskie żale.
Prowadź mnie pewnie ku Twej jasności,
w ocean bezbrzeżnej, świętej miłości.
Niech Twoja łaska jak rzeka płynie,
w każdej radosnej i trudnej godzinie.
Dziękuję za wszystko, co dajesz mi skrycie,
w Tobie odnajdę prawdziwe życie.





