W efemerycznym lśnieniu różanych atłasów, świat przybrał odcień pastelowych czasów. W Twoim spojrzeniu, nastrojonym słodko,
znalazłam przystań, dusz moich radosną rzeźbę i grotę.
Nikt tak nie patrzył z taką eufonią, częstując serce nektarów harmonii.
Byłam jak pąk, co w konfiturze marzeń,c zekał na rozkwit najsłodszych wydarzeń.
To nie był afekt, lecz liryczna tkliwość, pudrowym lukrem zdobiona szczęśliwość.
Twe oczy, jak pryzmat z różowego szkła, zmieniły w słodycz każdą kroplę zła.
Mogłam być teraz brzmi jak kantylena, co cukrową watą troski me przysłania.
To baśń o miłości, co w różach skąpana, budzi nas kojąc od samego rana.
Choć los nas prowadzi ścieżką jedwabistą,
Pamięć o Tobie jest nutą czystą. wybór był jasny, jak landrynki blask, wypełnił serce najsłodszym z łask. Zmieniają się ludzie, mija czas perłowy, lecz wciąż trwa w nas zapach różanej odnowy.





