Kieś na mie spórzała tym swoim uśmiechem,
Cały mój stary świat w moment odmieniła.
Błysnęło słońce nad wysokim wierchem,
I nowa moc w me serce wstąpiła.
Z Tobom siy nie bojym grzmotu ni hulewy,
Choćby zły wiatr dął i strachy goniły.
Kie stojysz przy mnie, głuchną smutne śpiewy,
A złe godziny w cień siy obróciły.
Pisarz nam na niebie wjótł jednaki głos,
Złączył nasze duse na wieczne trwanie.
Pojdziemy w ten świat, co nam daje los,
Ręka w ręku mając to nasze kochanie.
Jak woda w potoku, tak miłość przepływa,
Czysta i głęboka, co nigdy nie zgaśnie.
Przy Tobie mie żadna trwoga nie porywa,
Nawet kie na niebie słonko już zagasśnie.
Nie straszne mi skały ni głębokie doły,
Kie Twoja dłoń moją mocno podtrzymuje.
W Twoich objęciach żal znika wesoły,
I tylko tę miłość w sercu usłyszę i czuję.
Prosto z mego piersi cichy głos wyłazi,
Żeś jest moją gwiazdą, co drogę wskazuje.
Z Tobom iść przez żyćko nic mie nie przerazi,
I za tę miłość Bogu podziękuje.





