Czy możecie uszanować moją wiedzę na temat mojego życia?
Czy myślicie, że jak napiszecie mi w komentarzach, że muszę wierzyć i modlić się o wyzdrowienie, to tak się stanie? Nie. To tak nie działa.
Naprawdę rozumiem, że przyzwyczailiście się do stereotypów, ale ja ich nie akceptuję i jestem nimi zmęczona. Nie jestem kolejnym stereotypem.
Czy to, że otwarcie Wam mówię prawdę, oznacza coś złego? Jestem prawdziwa w tym, co robię i mówię. Kiedy mówię o tym, że nie wstanę z wózka — tak jak nagrałam Wam w filmiku — po prostu pokazuję Wam moją rzeczywistość. Moja wiedza opiera się na diagnozach lekarzy, pracy z fizjoterapeutą i na moim własnym doświadczeniu. To ja żyję w swoim ciele każdego dnia.
Jestem szczęśliwa — mimo tego, że poruszam się na wózku i całe życie będę się na nim poruszać. Moje szczęście nie zależy od tego, czy chodzę. Mam w swoim życiu prawdziwych przyjaciół, mam wsparcie i żyję na własnych zasadach. Jestem idealna w tej nieidealności. Bóg mnie Kocha, niezależnie od tego, czy się poruszam na wózku, czy nie…
Nie zaprzeczajcie temu, co do Was mówię. Nie każcie mi się modlić o wstanie z wózka, bo to się nie stanie. Nie potrzebuję podważania moich słów, „dobrych rad” ani szukania cudownych rozwiązań. Uszanujcie moją szczerość i zaakceptujcie mnie dokładnie taką, jaka jestem. Będę Wam to mówić tak długo, aż w końcu to zrozumiecie.


