„Kruszec Światła”

​Serce ze złotego szkła w moich dłoniach drży,
Gdy świt łagodnie kładzie się na twarzy.
W Twoim spojrzeniu gasną wszystkie łzy,
Zostaje tylko to, o czym się marzy.

​Z najczystszych, złotych pereł składam
Serce ze złotego szkła, ten dar bezcenny.
W Twoje milczenie czułość mą wkładam,
W uścisku, który jest cichy i senny.

​Jesteś jak spokój, co koi zmęczenie,
Światłem, co dobro z szarości wyłania.
Wspólne istnienie to nasze spełnienie,
Bez zbędnych słów i bez wahania.

​W każdym oddechu czuję Twą bliskość,
Gdy słońce złoci nasze wspólne drogi.
Tyś moją prawdą i moją wiecznością,
Gdzie znika lęk i każdy cień wrogi.

​Niech ta pogoda w nas cicho trwa,
Póki nas niesie ta jasność, co lśni.
Moje jedyne, najdroższe mi właśnie:
Serce ze złotego szkła.

​W kruchym spokoju, w jedności dusz,
Budujemy świat z najjaśniejszych chwil.
Nic nie zakłóci tej ciszy już,
Choćbyśmy przeszli tysiące mil.

​A kiedy czas w gęste złoto się zmieni,
Zostaniemy jak w bursztynie te jasne kropelki.
Wiecznie złączeni w samym centrum promieni,
W miłości, co jest ponad wszechświat wielki.