W szczelinach nocy poraniem jasna trawa pęka,
Gdy pod dotykiem twardy opór klęka.
Sielski błyska w mroku twoich dłoni,
A dzika namiętność w żyłach ogniem dzwoni.
W morzu lawendy usta swe koimy,
Purpurą kwiatów namiętność stroimy.
Szafran rozpala zmysły uśpione,
W splotach glicynii ciała zatracone.
Mandragora śpiewa w ekstazy godzinie,
Gdy sok z jaskra po twej skórze płynie.
Bieluń otwiera bramy do olśnienia,
W rytmie pożądania, w chwili zapomnienia.
Krwawnik astralny dusze nam otwiera,
Gdzie ziele życia w wieczność się wybiera.
Lubczyk zaklęty krew w ukrop zamienia,
W tyglu rozkoszy i nagłego lśnienia.





