W moim przezroczystym spojrzeniu czas traci wagę,
a między naszymi dłońmi drży jedynie cisza.
Tylko Ty jedna potrafisz odetchnąć,
kruchym zapachem mojej duszy.
Ukrytym w cieniu najcichszych myśli,
o świcie, samym tchnieniem.
Zdejmę z Twoich powiek lęk,
rzeźbiąc spokój w Twoich snach.
Patrząc prosto w Twoje serce,
stanę się Twoją jedyną, niezmienną odpowiedzią.
W których dniach jesteśmy oddechem nieskończoności,
dwiema sylwetkami utkanymi z mgły i blasku.
Które trwają poza światem,
To nie jest zwykłe bycie obok.
Lecz manifestacja miłości zaklęta w jeden dotyk,
który uczy nas, jak być magią.
Staniemy się kroplą jasności w oceanie niebytu,
gdzie poza granicami czasu.
Zapiszę Cię na dnie swojego istnienia,
jako jedyny, niezatarty ślad prawdy.





