,,Wichrowe Wzgórze”


Nigdy nie miałam ciebie w snach, a przecież istniałeś.
Nigdy nie przybyłeś wprost w me ramiona łodzią Morfeusza nawet przez moment. Do mego Serca droga była daleka, mgły wszechświata zatopiły jej szlak, a tory gwiazd zasypał kosmiczny piach.

Odebrałeś moc spragnionemu Ciepła i Miłości ciału. abym Cię poznała.
Swoją energię schowałeś w płaszczu Miłości, by nie dotarła na poduszkę tęsknoty zdobionej perłami.

Moje Serce, myśli o Tobie w każdej sekundzie, oddycham, by przeżyć…
Ty żyjesz w moich myślach, jesteś źródłem mojej nadziei i moich pragnień… Gdy zamkniesz oczy, poczujesz ją, Kobietę, która na nowo chce żyć.

Po burzach, po smutkach, po strachu, zaczyna od początku, gotowa, by iść.
W Sercu jej ogień, w oczach namiętność, za sobą zostawiła wszystko, co przemija. Z odwagą w kroku i z pasją w dłoniach I z siłą, która nie jej pozwala stać w miejscu.