Kocham Cię tak zwyczajnie, jak ziemia kocha deszcz,
Bez spektakli, bez sztucznych dekoracji —
To miłość cicha, ale pewna, jak oddech o poranku,
Jak pierwsze światło, co otula nocne cienie.
Tęsknię za Tobą tak, że aż serce boli w ciszy,
Każda myśl o Tobie jest melodią, która płynie przez moje wnętrze.
Brakuje mi Twojej obecności, jak rzece brakuje brzegu,
Jak niebu brakuje gwiazd, by rozjaśniały jego nieskończoność.
Twoje imię szeptam w głowie jak modlitwę,
W każdej chwili, gdy świat wydaje się pustką bez Ciebie.
Twoje oczy w moich wspomnieniach wciąż błyszczą,
Jak latarnie wskazujące drogę w burzliwej nocy.
Każdy dzień bez Ciebie jest jak błądzenie w labiryncie,
Gdzie każdy zakręt prowadzi do przepaści tęsknoty.
Każda chwila oddalenia pali mnie jak żar,
A jednak jest w tym bólu coś pięknego — dowód, że żyję.
Brakuje mi Twojego głosu, co koił jak najczystszy aksamit,
Twojego uśmiechu, co potrafił rozproszyć każdy mrok.
Twojej obecności, która była jak bezpieczny port,
Jak ciepły płomień, co ogrzewał zmarzniętą duszę.
Kocham Cię za to, kim jesteś, za każdy Twój oddech,
Za sposób, w jaki Twoje dłonie niosły czułość,
Za to, że w Tobie odnalazłam cały mój świat,
Choć dziś świat ten jest daleki, jakby ukryty za mgłą.
Tęsknota jest moim cieniem, wiernym i nieubłaganym,
Wnika w każdą chwilę, w każdą myśl, w każdy oddech.
Nie opuszcza mnie, gdy zamykam oczy,
Gdy śnię o Twoim dotyku, o Twoim uśmiechu.
Kocham Cię tak zwyczajnie, a jednak tak głęboko,
Jak ocean, co skrywa sekrety swoich głębin.
Ta miłość jest moją siłą i moim krzyżem,
Moim świtem i nocą, moją nadzieją i tęsknotą.
I choć dziś dzieli nas przestrzeń, zimna i milcząca,
Moje serce wciąż biegnie ku Tobie, bez względu na odległość.
Czekam na dzień, gdy Twoje dłonie znów dotkną moich,
Gdy Twoje spojrzenie rozpali w moim sercu światło.
Brakuje mi Ciebie w każdej chwili, w każdym szeptem,
Ale wierzę, że tęsknota jest dowodem miłości,
Że nawet w bólu, w oddzieleniu, jest coś świętego —
Bo miłość, która trwa, jest ponad wszystko.
Kocham Cię tak zwyczajnie, a jednak z całą duszą,
I będę kochać, aż czas i przestrzeń przestaną nas dzielić.
Aż znów spojrzę w Twoje oczy i powiem:
„Było warto tęsknić, bo zawsze należałeś do mnie.”





