Jestem płomieniem, czuję, jak Ciebie zapalam. Jak światło wskrzeszam, mrok w nicości zostawiam. Nie boję się już, to żar jest moją siłą. Gdy tylko zechcę lęki wreszcie odpłyną.
Nie zniknę, wzrastam.
Z iskry miłości powstałam.
Dlatego jestem płomieniem, dlatego Twoja się stałam…
Świeć mi, czy w dzień, czy w nocy,
Bądź mi Różą Wiatrów, wołam Cię ku pomocy.
Bym zawsze w doskonałości kierunku zwrócona,
szła pewnie i niemożliwego mogła dokonać…
Bym wiedziała, widziała, czuła Twą miłością, Żarem prowadzona w pewności z pewnością.
Ogrzej mnie swoim ciepłem, napełnij światłem mocy, By uczucie to we mnie lśniło. jak miliony gwiazd w nocy…
Siedzisz zamyślona. Łzy spływają z powiek. Wracają wspomnienia,
Choć się przed nimi bronisz.
I smutek nadchodzi,
razem z nim tęsknota.
Co twe serce czuje?
Czy boli? czy kocha?
Czy się przegląda w rozpaczy toni?
Czy pod chmurą czarną?
Czy w gorzkim deszczu tonie?
Czy jeszcze wierzy w miłość, marzenia?
Czy razem z wiatrem odeszła nadzieja?
Czy poprosiłbyś mnie do tańca ?
Wiedząc, że bym odmówiła.
Czy pobiegłbyś za mną ?
Wiedząc, że bym nie zawróciła.
Czy chciałbyś być ze mną?
Wiedząc, że odejdę.
Czy rozpaliłbyś płomień?
Wiedząc, że on zgaśnie we mnie.





