Dotykamy swoich nagich dusz,
splatając się w ciszy tak gęstej,
że każde Twoje przepraszam,
tonie w moim uścisku,
moja cierpliwość do Ciebie jest nieskończona.
Utkana z anielskiego światła,
dzięki Tobie poranki pachną spełnieniem,
a każda godzina ma słodki smak marzeń,
które bezpiecznie ogrzewają się przy blasku naszego domowego ogniska.
Prowadzę Cię pewnie przez tę miłosną przestrzeń,
gdzie noc niepostrzeżenie przelewa się w dzień,
a nasze emocje wibrują między słowami,
niczym najczystsza muzyka,
czujesz to drżenie pod skórą?
Pragnę Cię każdym uderzeniem serca,
po prostu bądź i pozwól,
by Twoje imię stało się jedynym imieniem moich dni.
Pytasz, czy anioły tęsknią?
Przecież patrząc na nas, wiedzą już,
że prawdziwy raj nie jest w chmurach.
Nigdy nie wierzyłem,
że można odnaleźć wieczność na ziemi,
dopóki nie spotkałem Ciebie…





