Blask wiecznej radości płatki róż, jak aksamit miękkie i czerwone,
rozchylają kielichy, rosą napojone, w ogrodzie barw tysiąc w słońcu się mieni,
Wśród wonnych kielichów i gęstej zieleni. Motyl, lekki jak tchnienie, nad nimi szybuje,skrzydłami ze szkła błękit nieba maluje, to klejnot żywy, co ląduje z gracją,
Będąc natury najpiękniejszą kreacją w głębi ziemi,
gdzie światło rzadko dociera, Rubin swą krwistą barwę otwiera.
Obok szafir, jak morze głębokie i chłodne, czeka na dłonie, co piękna są głodne.
Szmaragd zielony jak liście po deszczu, wywołuje w sercu radosny dreszczu.
Złoto zaś płynie strużką drogocenną, blaskiem przyćmiewając noc ciemną i senną. Przetopione w kręgi, w korony i ramy, zamyka w sobie historię, którą znamy.
Lśni na palcach i zdobi wyniosłe skronie, ciepło słoneczne trzymając w swej dłoni.
Diament jak gwiazda, co spadła pod nogi,wskazuje blaskiem najdalsze nam drogi.
Twardy i czysty, w swej dumie niezmienny, Dla oka ludzkiego skarb to bezcenny.
Kwiaty zwiędną, motyl zakończy swój lot, lecz kruszec przetrwa stuleci kręty splot.
Piękno ulotne z wiecznością się splata,w tym wielkim teatrze barwnego świata.
Więc leć, mały duszku, na skrzydłach wdzięczności,w krainę, gdzie nie ma już żadnej przykrości.
Niech blask ametystu cię zawsze prowadzi, am, gdzie się dobro z uśmiechem naradzi.
Niech szafir twe oczy spokojem otuli, byś nigdy nie szukał już smutku w tej kuli.
Bo każda sekunda, co w świetle się mieni,w najdroższy klejnot twój los odmieni.
Niech każdy ten kruszec i skrzydeł miganie, zostanie w twej duszy jak czułe kochanie. Gdy słońce opadnie i gwiazdy rozbłysną, wszystkie te skarby do serca się przycisną.





