Na wystawie widziałam Twe złoty schody, wiem, że kiedyś mi je dasz. Kwiaty miłości mej oplotły mnie gracją, czułością, wdzięcznością. W miłości ukryta, zagubiona w ustach, uciekam w Miłości sny. Jestem, zepsuta Tobą, a Ty mną zmieniłeś me słabości w cudowne motyle siły, wytrwałości i niezłomności…
Mówisz mi tysiące razy, że jedna gwiazda. Chodź wiele żywych myśli, teraz jestem kimś więcej niż sobie wyobrażałam. Przy Tobie każda litera staje się słowem, a każde słowo magicznymi drzwiami do świata uniesień wiem, że w tych ramionach gaśnie nawet najciemniejszy strach… Całe to piękno, miało swój cel. Możesz spróbować to ukryć. Odnaleziona złożona z kawałków, które podniosłam z ziemi, bo z miłością mojego serca, gdzie Nasze wspólne marzenia stały się jednością.
Nie ma takiej burzy, po której nie wychodzi Twój piękny oddech, nie przestajesz kochać.
Walczę o coś, niewidzialnego to sprawia, że dla zasady znalazłam drzwi, które kiedyś były zamknięte. Czuję, że dotnę nieba, zrozumiałam, że jestem doskonała w swej niedoskonałości…





