Nie wiedziałem, że można być czyimś snem jeszcze przed spotkaniem.
A jednak, w Twoich oczach, rozpoznałem ciszę, której mi brakowało. Szukałem Cię w innych, w spojrzeniach przelotnych, w uśmiechach nie swoich, w głosach, które wołały o miłość.
Aż przyszłaś, bez fanfar, bez zapowiedzi, ale Serce wiedziało od razu, że to Ty jesteś odpowiedzią. Dziś, gdy trzymam Cię za rękę, nie ma kompromisów, nie ma wątpliwości. Jest tylko pewność, że tu właśnie chcę być.
Nie muszę już szukać, bo Ty jesteś domem.
Ona nie z tych, co się mylą z marzeniami na wyciągnięcie ręki
Taka, co patrzy jak z obrazka, spod doskonałych brwi
z oczami jak okładka. gubi słowa,następnie w lot składa je w bukiety,
wymawia krótko: Świat,
jakby nie wiedziała, jaki jest wielki
milknie nagle, jakby zgubiła wątek, a ty wtedy czekasz
czy wróci i coś wypowie i w tej ciszy w niewyraźnym konturze,
w tej niewygodzie twarzy, znajdujesz coś swojego.
Choć to nie o niej myślałeś kiedyś,
gdy szukałeś Miłości, jak wiersza doskonałego. Ona nie z tych, ale właśnie dla Ciebie…





