Przenikam twą istotę,
czystym tchnieniem zachwytu.
Gdy białe słowa,
Osiadają na twej skórze jak poranna rosa.
Barwiąc jej blask,
spokojnym tętnem mojego serca.
Pragnę cię w najgłębszej ciszy duszy,
tam gdzie rodzi się światło anioła.
W moich oczach,
odnajdziesz pokój nazwany twoim imieniem.
Wieczne przymierze dusz,
Które splatają dłonie ponad zgiełkiem świata.
Jestem twoim przeciw grawitacji,
w magicznym pyle,
tworzymy wszechświat tylko dla nas,
W każdej sekundzie i w każdej chwili,
miłość jest święta i niepokonana.





