,,Ametystowa różowość piór”

,

Brałam lekcje, choć dłonie drżały z bólu,
szłam pod wiatr, by skrzydła mogły urosnąć
To, co ciężkie, było moim fundamentem, to, co moje, pulsuje we mnie ufnością. ​Oddycham puszczam
nareszcie jestem, zgodna na los, który we mnie płynie,
lekka jak mgła, co w ciszy zanika, wolna w swej własnej, czystej krainie.

​W złotej szkatułce z czułością układam
różowe piórka, skarb mój najcenniejszy.
Z nich swe wzruszające wspomnienia składam,
każdy ich dotyk jest najpiękniejszy.
​Traktuję je jak złoto, co lśni najjaśniej, ponad każdym trudnym doświadczeniem, bo to, co we mnie najdelikatniejsze, staje się teraz moim ocaleniem.

​Każdy z nas ma swoje rysy i pęknięcia, bo życie nie oszczędza przecież nikogo.
Lecz nawet połamane kredki malują, prowadząc nas piękną i barwną drogą.

​Więc tulę tę kruchość różowe pióro,
co w sercu ocala blask dawnych wzruszeń.
Choć świat bywa mrokiem i groźną chmurą,
Ty niesiesz w dłoniach swój najczystszy skarb…