„Brakująca„Ja„


Siedem życzeń mam do Ciebie,
całuj mnie zawsze rano,
ciepłe usta do moich ust przyłóż
A ja je w porannej kawie zanurzę.
Później podaj mi rękę i prowadź przez mgły tego świata, aż do słońca dojdziemy,

Przed obiadem opowiadaj, co się zdarzyło,
czy w ciągu dnia miło było.
Na deser przytul mnie mocno,
bym ciągle czuła, że blisko jesteś
I ciągle całuj mnie, bo wciąż mi mało.
Wieczorem bierz mnie w swoje ramiona,
a kiedy już swe zmysły nasycisz,
to tul moje sny do poduszki,

Tylko tyle mój miły, nie chcę nic więcej.
Zapleść Twoje dłonie w moje ręce,
a Ty podaruj mi tylko swoje usta.
Trzymaj w ramionach,
i nigdy z nich nie wypuszczaj.
Nie chcę nic więcej.
Odszedłeś w nicość,
zostawiłeś po sobie zakurzone chwile,
te chwile, co trwają w nas,

Niech trwają wiecznie.
Wiatr krople deszczu strąca z mych warg,
i plącze włosy,
wszystkie stawy drzemią już,
i złotem mienią się parki.

Stróż poranka codziennie wyrzuca mnie z łóżka,
nie wiem, czy starczy mi sił,
czy zostać po drugiej stronie snu.
Nawet mój anioł odleciał na chwilę,
By zaraz wrócić ze zdwojoną siłą.
Tylko ludzie niezmienni, z kamieniem w dłoni,
Zawsze gotowi by rzucić w Twą stronę…