Cicha odwaga,
Cicho,
Jakby świat wstrzymał oddech.
Kropla na rzęsie drży,
jak ostatnia myśl,
Nie wiesz jeszcze.
Czy to deszcz,
czy to łza,
czy pamięć.
Która właśnie spadła z nieba,
Trzymasz w dłoniach,
coś bardzo małego.
Może światło,
może obietnicę,
a może tylko zwykłą nadzieję.
Która zawsze udaje,
że boli mniej,
Twoja skóra pamięta burze.
Choć mówisz: to tylko rosa.
Serce nauczyło się ciszy,
bo krzyk zbyt często
wracał echem.
I nagle rozumiem:
nie jesteś zrobiona z wody,
To woda
jest zrobiona z Ciebie.
Z Twojej odwagi,
by jeszcze raz uwierzyć
w świt,który zawsze przychodzi.
po zmierzchu.
A jeśli dziś pękniesz
pękniesz jak ziarno,
I z tej szczeliny.
Cichej jak modlitwa,
wyrośnie coś,
czego jeszcze
nie nazwano.





