„Podróż ku przystani”

Płynęliśmy po falach snów, gdzie pragnienia szeptały wiatrem,
a niebo tuliło nasze myśli, ukryte z czułością.
Twoje spojrzenie było latarnią, która rozświetla mrok zwątpień,
a dłonie jak skrzydła ptaka, nosiły mnie nad brzeg codzienności.

Zapach kwiatów w Naszej łodzi wplątał się w powietrze,
jak melodia, co pulsuje rytmem Naszych Serc.
Bywa, że fala rzuca w cień, by przypomnieć,
jak jasny jest promyk światła, tylko ten.

Kto spadł z wysokości, wie jak wysoko
można znów wzlecieć. Niech Nasza łódź znajdzie przystań,
tam, gdzie czas przestaje się liczyć, a Miłość nie falą, nie wiatrem, lecz spokojem, które trwa.