„Patronka miłości”
Leczyła rany innych,
na swoje nie zważając.
Miała serce na dłoni,
nikogo nie udając.
Chowała swoje skrzydła,
gdzieś pod ubraniami.
Ukradkiem wycierała
policzki muskane łzami.
Nie pasowała do świata
pełnego nienawiści.
Snuła marzenia o pokoju,
pragnęła by sen ten się ziścił.
Nie mogła się odnaleźć,
gdzie fałsz i nieżyczliwość,
lecz w każdej chwili zwątpienia,
siłę dawała jej miłość.
Kochała ludzi, życie,
na straży dobra stała.
Chroniła to, co piękne
i świat w sobie rozkochała…





