Miłość, która zna duszę, potrafi wiernie czekać,
Aż po sam kres istnienia, Bo oni…
Spotkali się już kiedyś, może w innym życiu…
Może w marzeniach, może w pragnieniach…
Może w snach… Leżę za Tobą przytulona.
Nasze myśli mostami pragnień połączone.
Tak, chcę mieć Cię dzisiaj, tylko dla siebie…
Spijając zapach, ziemistej słodyczy tej nocy.
Razem powędrujmy w dla mnie nieznane,
w strony powieści uczuciem pisanej,
Na kartach pragnień dotyku skóry.
W ciasnym objęciu wspólnego oddechu,
szalonym rytmie tłoczonej krwi
przez dwóch serc lokomotywy.
Odcięte od świata.
Pod prześcieradłem rumieńca,
ukryte dwa drżące ciała,
które nie mogą, nie chcą się oderwać od jawy,
która jest udziałem snu o miłości,
Poza nawiasem troski.
Pływając w toni wolności chwili,
ładuję serca baterię, do dalszej podróży.
Ogrzewać sercem duszę, by zdobić się uśmiechem,
do chwili, gdy razem powędrujemy dla mnie już znane
cudowne rewiry.





