Nowe skrzydła ”

Sen się skończył niespodzianie, Obok siedzi Anioł Stróż,
W zamyśleniu kontempluje Spadające płatki róż.
Tyle razy chwytał w locie Moich cierpień szare cienie,
I unosił je pod chmury, By odeszły w zapomnienie.

Zawsze mnie za rękę trzymał, Gdy bolały ludzkie słowa,
Pod skrzydłami szerokimi Tyle razy mnie ratował.
Tyle razy uspokajał, Gdy ginęłam w łez padole,
Jak przyjaciel najwierniejszy, Wciąż przy jednym siedząc stole.

Nie pozwolił w zapomnieniu Odejść tam, gdzie nocne cienie
Za bramami cmentarnymi Pogubiły przeznaczenie.
I szedł za mną leśnym duktem, I uśmiechał potajemnie,
Gdy nam słońce nad głowami Przyświecało tak wiosennie.

Teraz siedzi zasmucony, Wielkie skrzydła rozłożone,
Chciałby wzbić się pod niebiosa, Nie wie, w którą wzlecieć stronę.
Zostań proszę! Tam na niebie Szare chmury wolno płyną,
Któż ochroni mnie przed bólem, Pójdzie za mną łez doliną?
Zostań, póki jeszcze jasno, Oddech życia w piersi czuję,
Ja ci za to mój Aniele Nowe skrzydła namaluję.