Dziś nowy wrzesień przywołał wspomnienia, kiedy podszedłeś z uśmiechem na twarzy. Skinieniem głowy zaprosiłeś w tany, na potańcówce w tej wiejskiej remizie.
Twój ciepły dotyk skradzione całusy, spojrzenia czułe i wzrok rozmydlony. Choć było tłumnie, My byliśmy sami. W wirze i pląsach uczucie wzrastało…
Kiedy ucichły muzyki już dźwięki
Trzymałeś mocno dłoń mą w swojej dłoni Chciałeś zatrzymać te urocze chwile Zamknąć w uścisku by nie uleciały… I poprosiłeś o drugie spotkanie. Przeminął wrzesień, październik, listopad. Byliśmy parą, choć zima nadeszła, to w piersiach ogień rozgrzewał Nam Serca…
Minęły lata, już nie zatańczymy. Na samą myśl, Serce żal wypełnia. Muzyka w dali i księżyc na Niebie. Dziś nowy wrzesień przywołał wspomnienia…
Malowane kroplą słodkiej pomarańczy, w ciepłych barwach, tkanych aksamitnych wspomnień. Symfonią brzmiących spojrzeń niegasnących, rozedrganych Miłości płomieniem. Tuląc dziś do siebie każdą chwilę lata, zapalając Serce jednym uderzeniem…





