Niech ta Wielkanoc nie będzie dla Was

jedynie powtarzalnym rytuałem, lecz nagłym pęknięciem w skorupie codzienności, przez które wlewa się niespodziewane, błękitne światło. Życzę Wam, abyście w zapachu mokrej ziemi i pękających pąków usłyszeli szept własnej nadziei tej najcichszej, która przetrwała zimę pod grubą warstwą milczenia.

W te niezwykłe dni pragnę zatrzymać Was przy tym, co najświętsze. Życzę Wam, aby zmartwychwstanie stało się żywym dotykiem Bożego błogosławieństwa, które rozpala w sercach ogień nie do ugaszenia. Niech ta niedziela przyniesie Waszym duszom Miłość, która nie stawia warunków i jest silniejsza niż jakikolwiek mrok.
​Życzę Wam, aby zmartwychwstanie stało się Waszym osobistym aktem odwagi:
​Łaski dostrzegania obecności Stwórcy w drugim człowieku i w każdym powiewie wiosny.
​Siły do rozprostowania skrzydeł, nawet jeśli zapomnieliście już, jak smakuje wysoki lot.
​Błogosławieństwa w każdym geście, by Wasze domy stały się przystanią dobra, a wspólny stół ołtarzem jedności i czułości.

Niech wzrok, którym obdarzy Was ten czas, pozwala widzieć w błękicie nieba nieskończone możliwości, a Wasze serca niech biją w rytmie budzącej się natury ufnie, mocno i bez lęku o jutro. Niech zmartwychwstały Pan prowadzi Was ścieżkami nadziei, a Jego miłość będzie dla Was tarczą i największą inspiracją do codziennego piękna.

​Niech ten czas będzie dla Was jak błękitne niebo po burzy czyste, głębokie i pełne obietnicy, że Ktoś nad nami czuwa. Ściskam Was ciepło z mojego zakątka świata…